Odcinek 64
"Terminator"
Starring:
Bibliotekarka X jako Bibliotekarka
Stefan as Stefan
Starszy pan as Terminator
Terminator wchodzi
Terminator: Dziennik Ustaw to tu?
Bibliotekarka: Tu. Z którego roku?
Terminator: 1920.
Bibliotekarka przynosi kilka tomów oprawionych dzienników z 1920. Terminator widząc stare, podniszczone oprawy protestuje
Terminator (krzyczy): Nie, nie, nie stare! 2500! 2500! 2500!
Stefan: Proszę pana, ale jeszcze nie było 2500 roku
Terminator (zbity z tropu, ale wciąż krzyczy): A! 2050! 2050! 2050!
Stefan: Też nie było.
Terminator: A! No to 2500! 2500!
Stefan: Proszę pana roku 2500 nie było jeszcze, 2050 też może panu chodzi o 2005?
Terminator: Tak! O 2050!
Stefan: 2005?
Terminator: Tak!
UPDATE:
Okazało się, że chodziło o 2001.
17 komentarze:
Hi, hi, hi, tak to bywa :D U mnie ostatnio dziewczyny poprosiły o "książkę ze średniowiecza przed naszą erą" :D
Ale nie upierały się, że przybyły z przyszłości?
Jest godz.2,30 w nocy a ja ryczę ze śmiechu. Pracowałam ponad 38 lat w tym zawodzie ale i tak mnie te historyjki zaskoczyły i rozbawiły.
Dzisiaj żałuję, że nie zapisywałam różnych zabawnych sytuacji pracowych. Może sobie coś przypomnę lub odpytam koleżanki.
Prosze kontynuowac, serdecznie pozdrawiam Irena B.
Rewalacja :) prawie tak dobre jak córka autora
kocham i wielbię tego bloga! pozdrawiam i czekam na kolejny wpis :)
hihi
Ostatnio poszukiwae były:
Krokodyle sklepy
Kruki, wrony i inne opowiadania Żeromskiego
Boskie :D
Całkiem niezłe. Kiedy premiera?:)
A dlaczego nie ma dalszych ciekawostek??
Ha ha ha, to był Polak? :D
telephone service buy seo backlink service backlinks to my site
Może i dobrze, że nie zostałem bibliotekarzem mimo, że to mój zawód wyuczony.
hahahahahahahahahah
Grunt to odpowiednio sprecyzowana kwerenda :D
Świetna scenka!
Witam kolegę bibliotekarza! :) Do mnie kiedyś przyszedł młodzieniec i poprosił o podręcznik do włókiennictwa. Podał tytuł. Najpierw przeszukałam nasze katalogi, potem katalog NUKAT, na końcu katalog Biblioteki Kongresu (to miał być amerykański podręcznik). Doszłam do wniosku, że taki podręcznik nie istnieje, co zresztą zaraz oznajmiłam i spytałam się o źródło, czy też inaczej skąd wziął ten tytuł. Pan nie był mi w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Mruknął pod nosem "ale mi tu wszyscy utrudniają" i poszedł sobie. Człowiek się stara, ech...
Prześlij komentarz